Herbata w Gruzji - relacja Pawła
Kiedy myślę o krajach kojarzących się z wyjątkową herbatą, w pierwszej kolejności przychodzą nam do głowy Japonia, Chiny i Indie. To właśnie tam znajdują się słynne regiony herbaciane, plantacje i miejsca, o których od lat rozmawiają miłośnicy herbaty na całym świecie. Gruzja zazwyczaj nie pojawia się w tym gronie.
Jadąc tam, byłem więc przede wszystkim ciekawy. Chciałem zobaczyć plantację, przyjrzeć się krzewom, poznać ludzi zajmujących się produkcją herbaty i przede wszystkim sprawdzić, co naprawdę można uzyskać z gruzińskich liści. Nie jechałem z przekonaniem, że odkryję jedną z najlepszych herbat, jakie znam.
I właśnie dlatego ta podróż tak bardzo mnie zaskoczyła.
Po kilku dniach spędzonych wśród krzewów, zbieraniu liści, pracy przy ich obróbce i kolejnych degustacjach zacząłem patrzeć na Gruzję zupełnie inaczej. Przekonałem się, że bardzo dobrą, charakterystyczną i niezwykle aromatyczną herbatę można stworzyć również w miejscu, którego z herbatą na pierwszy rzut oka nie kojarzymy.
Zobacz zdjęcia z naszej wyprawy na plantację
Pierwsze spotkanie z herbatą
Już podczas pierwszych dni zacząłem pracować ze świeżymi liśćmi i obserwować, jak zachowują się podczas kolejnych etapów obróbki. Później przyszły pierwsze degustacje. I wtedy pojawiło się coś, czego zupełnie się nie spodziewałem: intensywna świeżość, bardzo ciekawy aromat i jakość, którą bez problemu można porównywać z herbatami pochodzącymi z dużo bardziej znanych regionów.
To był dla mnie jeden z tych momentów, kiedy trzeba odłożyć wcześniejsze wyobrażenia na bok i po prostu pozwolić herbacie przemówić własnym smakiem.
Krzewy i liście
W nie wyróżniającym się z pozoru niewielkim ogrodzie herbacianym Petra Sica czai się różnorodność krzewów herbacianych. Kiedy zaczynasz zbierać liście herbaty odkrywasz jak bardzo różnią się krzewy pochodzące z odmiennych kultywarów. Od małych do podłużnych i sporych pączków po liście herbaty. Moją szczególną uwagę wzbudziły kształt listków to podłużnych to szerszych i grubszych, bardziej "skórzastych".
Podobnie z kolorem, który oscylował od jasnozielonego do momentami ciemnej głębokiej barwy, czemu często towarzyszyła większa grubość. Odniosłem wrażenie, że liście rosną szybko a sprzyja temu słoneczna pogoda i deszcz.
Zbieranie i obróbka liści
Zauważyłem, że jaśniejsze listki są delikatniejsze i lepiej nadawały się do późniejszej obróbki, a ciemniejsze i grubsze mimo iż jedne z dwóch pierwszych, były twardsze i łykowate. Samo zbieranie może stanowić bardzo przyjemną i wyciszająca pracę, chociaż powolną i wymagającą skupienia.
Warto przy tej okazji uważnie przyglądać się krzewom i liściom a nawet spróbować ich.
Moja praca zarówno na plantacji jak i w fabryczce nauczyła mnie doceniać każdy liść herbaty. Uzyskanie 100 gramów suszu herbacianego wymaga zebrania około 400 gramów świeżych liści. Do tego żmudna i długa praca polegająca na stresowaniu lub masowaniu liści.
Uzyskanie założonego efektu w postaci konkretnej herbaty wymaga bardzo dużej wiedzy chemicznej, o kolejności przemian i ich stymulowaniu. Największym zaskoczeniem był dla mnie oszałamiający zapach konwalii za każdym razem, kiedy liście były stresowane lub masowane.
Czego nauczyła mnie Gruzja?
Na doświadczenie smakowania świeżej herbaty, wyczuwania nut i porównywania do innych bardziej znanych herbat składało się wiele różnych parzeń. To skłoniło mnie do refleksji, że jest to herbata o naprawdę niesamowitej świeżości w zapachu i smaku, niezależnie od rodzaju który przygotowaliśmy. Tak intensywnej świeżości nie spodziewałem się po Gruzji, zazwyczaj doszukuję się jej w wysokogórskich herbatach indyjskich. A tu niespodzianka.
Na dużo niższej wysokości możemy przygotować tak znakomitą herbatę. Kolejna myśl to bardzo istotna cecha tych herbat - trudno je „zepsuć” złym parzeniem. Są naprawdę odporne i wydaje mi się, że to trochę wynika ze świeżości liści.
Minęło już kilka dobrych tygodni od zbiorów i następne co zwróciło moją uwagę to jak herbata zmienia się w czasie. Te kilka tygodni w których utleniają się liście zmienił się też jej aromat, niektóre nuty są bardziej wyczuwalne, a świeży, uderzający przy pierwszym łyku smak zanika.
Zajrzyj z nami za kulisy
Jeśli chcecie zobaczyć więcej zdjęć i zajrzeć jeszcze głębiej za kulisy naszej podróży, więcej informacji i materiałów znajdziecie również na profilu Sicaj. To właśnie tam możecie zobaczyć więcej o miejscu, które odwiedziliśmy i o pracy z gruzińską herbatą.
A jeśli chcecie być na bieżąco z tym, co dzieje się u nas w OXALIS - naszych podróżach, nowych herbatach, kawach, degustacjach i codziennej pracy - zapraszamy również na nasze profile w mediach społecznościowych.
Instagram OXALIS
Facebook OXALIS Polska
Zobacz zdjęcia z naszej wyprawy do Gruzji
Do zobaczenia w kolejnej herbacianej podróży.